);
Marek Ćwik :: fotograf ślubny Lublin, Zamość, Chełm

Iwona i Mateusz

To będzie długi wpis bo i okazja jest wyjątkowa. Na ślubnym kobiercu stanęła moja ulubiona para czyli Iwona i Mateusz. Poza tym w ich dniu działo się tyle, że nie da się tego opisać w 3 słowach. 🙂 Na początek pojawiliśmy się na przygotowaniach u Mateusza w Karczmie Zamojszczyzna (tak dobrze przeczytaliście, kolejny raz to miejsce 🙂 już zdradzamy, że ciągle nie ostatni :)). Chociaż było już po 11 to prawie udało nam się załapać na końcówkę wieczoru kawalerskiego 😀 Nasza obecność uświadomiła ekipie, że ślubna maszyna ruszyła na serio i pora zacząć sprzątać po imprezie 😀 Szybkie odkurzanie, prasowanie, czyszczenie i po 5 minutach pokoje lśniły jak nowe. Mogliśmy zacząć pakować Mateusza w gajer. A właściwie wszyscy mogli bo nie jestem w stanie zliczyć ile osób pomagało mu się ubierać (wcale nie był to efekt wspomnianego wcześniej wieczoru :)). Cała rodzinka (przeeeeecudna) chciała po prostu, żeby wyglądał idealnie. Po zakończonej procedurze okazało się, że cel został osiągnięty i pozostało nam już tylko zachwycać się elegancją i wdziękiem Mateusza 😀 Długo nie cieszył się on jednak naszym zachwytem bo jego blask przygasł (wybacz Mateusz :)) kiedy zobaczyliśmy jak pięknie wygląda Iwona pomalowana przez JUST BLUSH. Oczywiście nie bylibyśmy sobą gdybyśmy przy tym malowaniu troszeczkę nie poprzeszkadzali z aparatami. Nie wiadomo kiedy minęło kilka godzin i już pstrykaliśmy pierwsze kadry u Iwony w domu. Na początek rozgrzewka i mała sesja ze szczoteczkami do zębów jak i fotografowanie super przygotowanych dodatków (wliczając w to pogodę zawekowaną dla fotografów :)). Potem mała przerwa na pyszny kawałek pysznego sernika i już zaczęła się poważna robota czyli ubieranie Iwony. Z tym „poważna” to może nie do końca bo Iwonka miała jeszcze dwie niezastąpione świadkowe – pozytywne wariatki :D. Na serio poważnie zrobiło się przy błogosławieństwie i oczywiście pełnym emocji sakramentalnym TAK! Później pełen luz aż do białego rana. Deski na parkiecie zapamiętają to wesele do końca swych dni. Muszę jeszcze wspomnieć o bardzo rozchachanym plenerze, który spędziliśmy na Roztoczu i pozdrowić przy tej okazji sympatycznego Pana, który użyczył nam swojej plantacji na potrzeby zdjęć. Tak właśnie spędziliśmy z Iwoną i Mateuszem dwa mega pozytywne dni. Zapraszamy do oglądania reportażu.

I&M-70I&M-1I&M-7I&M-91I&M-10I&M-14I&M-15I&M-12I&M-19I&M-20I&M-23I&M-24I&M-31I&M-32I&M-34I&M-41I&M-42I&M-45I&M-47I&M-48I&M-56I&M-57I&M-59I&M-61I&M-62I&M-633I&M-73I&M-76I&M-85I&M-77I&M-78I&M-79I&M-80I&M-82I&M-83I&M-84I&M-86I&M-87I&M-91I&M-92I&M-95I&M-101I&M-103I&M-105I&M-107I&M-108I&M-111I&M-114I&M-115I&M-117I&M-118I&M-119I&M-123I&M-125I&M-126I&M-127I&M-135I&M-136I&M-138I&M-168I&M-169I&M-170I&M-171I&M-176I&M-177I&M-178I&M-182I&M-184I&M-185I&M-186I&M-189I&M-190I&M-208I&M-210I&M-213I&M-214I&M-216I&M-218I&M-219I&M-221I&M-227I&M-229I&M-237I&M-239I&M-244I&M-241I&M-242I&M-248I&M-249I&M-250I&M-251I&M-252I&M-287I&M-288I&M-289I&M-290I&M-295I&M-299I&M-303I&M-312I&M-313I&M-315I&M-318I&M-320I&M-322I&M-323I&M-325I&M-347I&M-351I&M-353I&M-354I&M-356I&M-357I&M-360I&M-362I&M-363I&M-364I&M-366I&M-378I&M-382I&M-383I&M-389I&M-549I&M-410I&M-411I&M-441I&M-447I&M-459I&M-467I&M-470I&M-488I&M-489I&M-499I&M-572I&M-576I&M-577I&M-578I&M-581I&M-584I&M-586I&M-589I&M-591I&M-593I&M-594I&M-599I&M-601I&M-603I&M-604I&M-605I&M-610I&M-613I&M-614I&M-617I&M-618I&M-621

Fotograf ślubny Marek Ćwik Zamość Chełm Lublin Fotograf ślubny Marek Ćwik Zamość Chełm Lublin Fotograf ślubny Marek Ćwik Zamość Chełm Lublin Fotograf ślubny Marek Ćwik Zamość Chełm Lublin Fotograf ślubny Marek Ćwik Zamość Chełm Lublin Fotograf ślubny Marek Ćwik Zamość Chełm Lublin Fotograf ślubny Marek Ćwik Zamość Chełm Lublin Fotograf ślubny Marek Ćwik Zamość Chełm Lublin Fotograf ślubny Marek Ćwik Zamość Chełm Lublin Fotograf ślubny Marek Ćwik Zamość Chełm Lublin