Natalia i Joachim

Natalia i Joachim to człowieki znane mi od dawna ponieważ spotykaliśmy się już wcześniej na dwóch innych weselach i chociaż znajomość z Joachimem zaczęła się może trochę niezbyt fortunnie bo od zdjęcia na sedesie 😀 to dalej było już tylko lepiej. Para to najlepsza jaką może sobie wymarzyć fotograf, ksiądz, goście weselni…. w ogóle wszyscy na świecie 🙂 Nieustające zaciesze na twarzyczkach oraz pasja jaką darzą każdą minutę swojego życia sprawia, że przebywanie w ich obecności to czysta przyjemność a focenie tych krejzoli to też niezły fun 😀 Opowiadać o nich można godzinami ale teraz słów kilka o samym wydarzeniu…. sobota niby jak każda inna ale jednak tym razem dało się odczuć dużą nutę wyjątkowości. U PM zameldowałem się grubo przed południem i już na schodach przywitała mnie przesympatyczna mama Joachima (pozdrawiam z tego miejsca :)). W środku pozornie chaos… Joachim biega w bliżej nieokreślone miejsca po pokojach (pada nawet pomysł ucieczki do innego miasta :D) Natalia….. jej to w ogóle jeszcze nie ma 😀 wszyscy lekko poddenerwowani i zdezorientowani (Joachim podbił stawkę przymierzając „męskie podwiązki” 😀 )  jednak kiedy przyjrzeć się bliżej temu „wariactwu” to wszystko nabiera porządku dzięki atmosferze miłości ale przede wszystkim czerpania radości tego dnia. Bez zbędnej sztuczności czy udawania. Nawet jeśli coś nie wypaliło to znaczy, że tak miało być i też trzeba się cieszyć 😀 Na naprawdę awaryjne sytuacje Joachim miał przygotowane dowcipy o żabach 😀 Po radosnym pakowaniu w garnitur mogłem „zaopiekować się” fotograficznie Natalią, która swoje przygotowania zaczęła od makijażu (Kinga spisałaś się :)) a potem szybko w kiecę i przepiękne szpile, chociaż….. tą muzyczną duszę i tak ciągle ciągnęło do trampek 😀  Ślub oprócz wylewających się   emocji wyróżniała kazaniowa dociekliwość księdza no i oczywiście wejście do kościoła ( ciiiiiiiiiiii…. :D). Na weselu to dopiero się działo… migawki w aparatach nagrzewałem do czerwoności bo poza rozszczepianiem na atomy parkietu ( Dj Carllo jak zawsze niezastąpiony) na gości czekało masę atrakcji w tym powalający fireshow, w którym główną rolę dostał sam Joachim. Panowie jeszcze raz szacunek. to było na prawdę coś…. Achhhhhhh rozpisałem się jak parkingowy na festynie ale trzeba powoli kończyć żebyście wreszcie mogli to wszystko zobaczyć na własne oczy. Joachimie… Natalio… Po prostu dziękuję!
Zapraszamy:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *