Marek Ćwik :: fotograf ślubny Lublin, Zamość, Chełm

Anna i Damian

Podobno legenda głosi, że „za mundurem panny sznurem…”. Jeśli to prawda, to mam dla wszystkich wolnych dziewczyn poszukujących przyszłego męża w mundurze  złą wiadomość: ten najprzystojniejszy (tak twierdzi Ania – nasza Pani Młoda 🙂 ) jest już zaobrączkowany. 🙂 Właśnie z tej okazji tyle zamieszania i ciekawych rzeczy działo się pewnej gorrrrącej czerwcowej soboty. U Damiana wraz z niezastąpionym Przemkiem z DeltaPix zjawiliśmy się godzina piąta, minut trzydzieści…. no może troszkę później 🙂 Tak czy siak był to moment kiedy nasz mundurowy zaczął uświadamiać sobie, że z tego frontu odwrotu nie będzie.:) Z lekką nutką stresiku i przy pomocy rodzinki przygotowaliśmy Damiana na konfrontację w kościele 😀 Kiedy „załomotaliśmy” do drzwi Ani to Kinga Nicole makeup przygotowywała już piękny makijaż Pani Młodej. Każdy w domu starał się czymś w tym czasie zająć ale w końcu to ślub… ciężko sobie znaleźć dobre miejsce. Po niespełna 2 godzinach wszyscy byli gotowi na przyjazd Damiana. Potem oczywiście przyszedł czas na najbardziej wzruszające momenty czyli ślubowanie…TAK! a po nim konkretne weselicho w Karczmie Zamojszczyzna. Dobrze, że to był parter bo ochota do tańcowania, żołnierskiego stepowania i wszelkiego rodzaju „brejkdensów” była tak duża, że pięterko mogło by ich nie wytrzymać :D. Zachęcamy do oglądania:

Skomentuj

*

captcha *